Rozbudowa boiska przy SP 50 w Częstochowie miała zakończyć się jeszcze w 2025 roku. Tak przynajmniej zapowiadano po rozstrzygnięciu przetargu we wrześniu. Tymczasem minęły kolejne miesiące, a na terenie szkoły nie pojawił się ani sprzęt budowlany, ani ekipy wykonawcze. Opóźnienie szybko wywołało falę komentarzy, szczególnie wśród rodziców i lokalnej społeczności dzielnicy Północ.

Sprawa dotyczy pełnowymiarowego boiska sportowego przy Szkole Podstawowej nr 50 im. gen. Władysława Sikorskiego przy ul. Starzyńskiego. To obiekt intensywnie użytkowany, nie tylko przez uczniów szkoły, lecz także przez młodych piłkarzy UKS Ajaks. Dlatego brak postępów stał się zauważalny niemal od razu.

Przetarg rozstrzygnięty, ale prac nie widać

We wrześniu miasto wybrało wykonawcę inwestycji. Najkorzystniejszą ofertę złożyła firma TEL-BRUK Radosław Telenga z Częstochowa. Wartość zadania wyniosła blisko 1 mln 363 tys. zł. Projekt zakładał wymianę nawierzchni ze sztucznej trawy bez ingerencji w podbudowę, montaż nowej murawy o wysokości 45–50 mm na elastycznym podkładzie oraz oczyszczenie systemu odwodnienia.

Samo boisko ma powierzchnię niemal 7,5 tys. metrów kwadratowych. Posiada już utwardzone dojścia, trybuny, ogrodzenie oraz piłkochwyty. Inwestycja miała więc charakter modernizacyjny, a nie budowy od podstaw. Zgodnie z wcześniejszymi deklaracjami prace miały zakończyć się do końca 2025 roku.

Sprawdź: Awaria wodociągowa w Częstochowie sparaliżowała Raków

Skąd wzięło się opóźnienie

Mimo rozstrzygnięcia przetargu miasto nie rozpoczęło robót. Ta sytuacja szybko stała się przedmiotem krytyki w mediach społecznościowych. W odpowiedzi głos zabrał wiceprezydent Częstochowy Łukasz Kot, który wyjaśnił kulisy całego procesu.

Jak podkreślił, samorząd aż trzykrotnie ogłaszał przetargi na realizację zadania. Każde postępowanie przyciągało co najmniej dziesięć ofert firm z całej Polski. Problem polegał jednak na tym, że wszystkie propozycje znacząco przekraczały pierwotnie zaplanowany budżet. Dlatego miasto zdecydowało się zwiększyć środki i wybrać najkorzystniejszą ofertę cenową z ostatniego przetargu.

Kluczowy moment po wyborze wykonawcy

Największe komplikacje pojawiły się już po rozstrzygnięciu postępowania. Wybrana firma, działając zgodnie z przepisami prawa zamówień publicznych, odmówiła podpisania umowy z miastem. Co istotne, samorząd nie otrzymał formalnego uzasadnienia tej decyzji.

Wiceprezydent podkreśla, że w takiej sytuacji miasto nie dysponuje narzędziami prawnymi, które pozwoliłyby zmusić wykonawcę do realizacji zadania. W efekcie inwestycja utknęła, mimo wcześniejszego wyboru oferty i zabezpieczenia środków.

Dlaczego miasto nie ogłasza kolejnego przetargu

Pojawiły się pytania, dlaczego samorząd nie rozpisał od razu nowego postępowania. Jak wyjaśnia wiceprezydent, decydujące znaczenie miały warunki pogodowe. Okres jesienno-zimowy nie sprzyja pracom związanym z nawierzchniami sportowymi, szczególnie tymi opartymi na sztucznej trawie.

Dlatego miasto uznało, że ogłaszanie kolejnego przetargu w tym momencie nie miałoby sensu. Nawet gdyby udało się szybko wyłonić nowego wykonawcę, realizacja robót i tak musiałaby poczekać do bardziej sprzyjającej pory roku.

Inwestycja nie znika z planów miasta

Władze Częstochowy zapewniają jednak, że z rozbudowy boiska nie rezygnują. Samorząd zapowiada powrót do tematu w najbliższym możliwym terminie, gdy warunki pogodowe pozwolą na prowadzenie prac, a rynek wykonawców będzie bardziej przewidywalny.

Priorytetem ma być nie tylko szybkie rozpoczęcie robót, lecz także ich jakość. Boisko ma służyć przez lata uczniom szkoły oraz młodym sportowcom, dlatego miasto nie chce podejmować pochopnych decyzji, które mogłyby odbić się na trwałości nawierzchni.

Czekanie zamiast koparek

Rozbudowa boiska przy SP 50 w Częstochowie stała się przykładem inwestycji, którą zatrzymały realia rynku i procedur, a nie brak woli samorządu. Dla mieszkańców i użytkowników obiektu oznacza to jednak kolejne miesiące oczekiwania.

Miasto deklaruje, że wróci do inwestycji tak szybko, jak będzie to możliwe. Do tego czasu uczniowie i młodzi piłkarze muszą korzystać z istniejącej infrastruktury, licząc na to, że opóźnienie przełoży się ostatecznie na lepszą jakość modernizowanego boiska.