Nielegalne składowisko odpadów w Częstochowie przy ul. Koksowej 6b przez lata było cichym, lecz realnym zagrożeniem. Choć temat nie zawsze przebijał się do ogólnopolskich mediów, dla mieszkańców Zawodzia-Dąbia był codziennością. Teraz jednak sytuacja wyraźnie się zmienia. Podpisano umowę z wykonawcą, a miasto jest o krok od rozpoczęcia prac w terenie.
Co istotne, mowa o około 1400 tonach niebezpiecznych substancji. To nie są pojedyncze beczki czy incydentalne odpady. To ogromna masa chemikaliów, które przez długi czas pozostawały w miejscu nieprzystosowanym do ich bezpiecznego przechowywania. Dlatego decyzja o ich usunięciu ma znaczenie nie tylko administracyjne, lecz przede wszystkim społeczne.
Przeczytaj także: Modernizacja lądowiska w Częstochowie. Bezpieczniejsze lądowania na Parkitce
1400 ton odpadów – realne zagrożenie dla środowiska
Nielegalne składowiska odpadów zawsze budzą uzasadniony niepokój. W tym przypadku obawy były szczególnie silne, ponieważ teren znajduje się w pobliżu zabudowań i infrastruktury miejskiej. Tym samym zagrożenie dotyczyło bezpośrednio mieszkańców.
Substancje chemiczne, jeśli nie są odpowiednio zabezpieczone, mogą stopniowo przenikać do gleby oraz wód gruntowych. Co więcej, proces ten bywa długotrwały i trudny do wykrycia na wczesnym etapie. W efekcie szkody środowiskowe mogą narastać latami. Dlatego tak ważne jest szybkie i kompleksowe działanie.
Jednocześnie warto podkreślić, że problem nie dotyczy wyłącznie estetyki przestrzeni miejskiej. Chodzi o bezpieczeństwo zdrowotne, o jakość powietrza, a także o przyszłość terenu, który mógłby służyć mieszkańcom w zupełnie inny sposób.
Umowa z konsorcjum. Kto zajmie się utylizacją?
Miasto Częstochowa podpisało umowę z konsorcjum wyłonionym w przetargu. W jego skład wchodzą wyspecjalizowane firmy zajmujące się gospodarką odpadami niebezpiecznymi:
- Mo–Bruk S.A. z Niecewi (lider)
- Raf–Ekologia Sp. z o.o. z Jedlicza
- Epichem Sp. z o.o. z Kędzierzyna-Koźla
Firmy te posiadają doświadczenie w zabezpieczaniu i neutralizacji chemikaliów. Ponadto dysponują odpowiednią infrastrukturą technologiczną, która pozwala przeprowadzić proces zgodnie z rygorystycznymi normami środowiskowymi.
Szacowany koszt realizacji projektu wynosi 8 mln zł. Co istotne, to kwota znacząco niższa niż pierwotnie zakładane 12 mln zł. Tym samym miasto nie tylko rozwiązuje poważny problem ekologiczny, lecz również robi to w sposób racjonalny finansowo.
7,3 mln zł dofinansowania – klucz do realizacji inwestycji
Podpisanie umowy z wykonawcą następuje równolegle z finalizacją kwestii finansowych. Rada Nadzorcza NFOŚiGW zatwierdziła wsparcie w wysokości 7,3 mln zł. Oznacza to, że zdecydowana większość kosztów zostanie pokryta ze środków zewnętrznych.
Miasto oczekuje jeszcze na formalne podpisanie umowy dotacyjnej. Dopiero wtedy będzie można rozpocząć prace w terenie. Jednak już teraz widać, że projekt jest na zaawansowanym etapie przygotowań.
Co ważne, Częstochowa skorzystała ze specjalnej ścieżki finansowania przewidzianej przez Ministerstwo Klimatu i Środowiska. Resort zmienił przepisy, tworząc możliwość finansowania takich działań z rezerwy celowej. Dzięki temu samorządy z ograniczonym budżetem mogą skuteczniej reagować na zagrożenia ekologiczne.
Długa droga do decyzji
Choć dziś mówimy o podpisanej umowie, cały proces trwał ponad rok. Najpierw, 16 stycznia 2025 r., złożono fiszkę projektową w ramach rezerwy budżetowej. Następnie, 7 marca, miasto trafiło na listę rezerwową. Dopiero później, 28 października 2025 r., ruszył nabór w NFOŚiGW.
Oferty przetargowe otwarto 12 grudnia 2025 r., a 23 stycznia 2026 r. wybrano najkorzystniejszą propozycję. Każdy z tych etapów wymagał analiz, dokumentacji oraz cierpliwości. Mimo to miasto konsekwentnie dążyło do celu.
Zastępca prezydenta Częstochowy podkreślał, że samorząd jest przygotowany do odpowiedzialnego wykorzystania pozyskanych środków. Co więcej, władze miasta mają już doświadczenie w likwidowaniu podobnych zagrożeń, czego przykładem jest wcześniejsze usunięcie nielegalnego składu chemikaliów przy ul. Filomatów.
Co zmieni się po usunięciu składowiska?
Przede wszystkim zniknie źródło potencjalnego skażenia. Jednak to nie jedyna korzyść. W efekcie likwidacji składowiska możliwe będzie przeprowadzenie szczegółowych badań środowiskowych oraz ewentualnej rekultywacji terenu.
Dla mieszkańców oznacza to:
- większe bezpieczeństwo zdrowotne
- ograniczenie ryzyka skażenia gleby i wód gruntowych
- przywrócenie wartości przestrzeni miejskiej
- odbudowę zaufania do działań samorządu
Ostatecznie teren przy ul. Koksowej 6b może zyskać nowe przeznaczenie. Zamiast symbolizować zaniedbanie, stanie się przykładem skutecznej interwencji i odpowiedzialnego zarządzania kryzysem.
Nielegalne składowisko odpadów Częstochowa było problemem, który przez lata wydawał się trudny do rozwiązania. Jednak dzięki determinacji władz miasta oraz wsparciu finansowemu z poziomu krajowego, sytuacja ulega realnej zmianie. Tym samym Zawodzie-Dąbie wchodzi w nowy etap – bez 1400 ton niebezpiecznych odpadów tuż za ogrodzeniem.
